Jak pamiętacie, z ostatniego w tym roku wypału raku wyjęłam dwie różyczki. Jedną pokazywałam
tu, teraz druga. Doczekała się troszkę innej oprawy, ponieważ oprócz lnianego sznurka dodałam kawałek lnu. A teraz przez czas dłuższy obiecuję nie nudzić was różyczkami w tym image'u, gdyż najbliższy wypał raku najwcześniej w maju albo i później. Wszystko zależy od pogody. Ale ponieważ ten temat, jak widać, jest mi bliski, pojawią się wkrótce inne różyczki.



Na tym zdjęciu chyba najlepiej widać efekt crakle, czyli spękań szkliwa.

A tu jeszcze zabawa z ozdobnymi ramkami

Oczywiście nieustająco zapraszam na
candy.
Piękna róża, piękny naszyjnik, piękny kolor!
OdpowiedzUsuńŚlicznie zrobiłaś oprawę. Całość bardzo efektowna ale nie przedobrzona. Cudo!
Różyczka piękna, spękania też i do kompletu len. Całość bardzo ekologiczna i w klimacie.
OdpowiedzUsuń:C
OdpowiedzUsuńbardzo ładna...bardzo... :C
Piękna róża! Cudny naszyjnik!
OdpowiedzUsuńJolu ja chce ją miec...
zakochałam się... szczeka mi opadła... do ziemi!!! ta różyczka jest absolutnie w moim klimacie!!! uwielbiam takie połączenie z lnem!!!! jestem zachwycona!!! seryjnie!!!
OdpowiedzUsuńCudna, chociaż ja wolą czerwone róże, tak tradycyjnie ;)
OdpowiedzUsuńCudna i jeszcze\raz cudna. Ja w końcu załapałam się na zajęcia w pracowni we Wrzeszczu, ale dopiero raczkuję.
OdpowiedzUsuńpiękny naszyjnik, ciekawa oprawa, podoba mi się :)
OdpowiedzUsuńprześliczna róża, naszyjnik cudnie skomponowany... poprzednia różyczka zresztą też :)
OdpowiedzUsuńgenialne zastosowanie sznura, świetne kolory i faktura. słowem cudny naszyjnik ^^
OdpowiedzUsuńaj - genialny naszyjnik!
OdpowiedzUsuń