wtorek, 5 maja 2020

Ciągle działam...

Myślałam, że mój blog umarł śmiercią naturalną. Praktycznie przestałam do niego zaglądać, przestałam pisać. Ale kilka dni temu ktoś napisał do mnie maila w sprawie bloga i postanowiłam sprawdzić, czy ktokolwiek tu jeszcze zagląda. I ku mojemu zdziwieniu  - mimo niezamieszczania postów od niemal półtora roku - statystyki pokazują, że niektóre posty są nadal czytane, a miesięczna liczba odsłon - jak na tak długą przerwę - całkiem spora.
Co więc nowego? Można by powiedzieć, że ciągle to samo, czyli ceramika. I głównie właśnie ona. Tyle że teraz jest to już praktycznie tylko raku. Nawet nie wiem, ile takich wypałów mam za sobą. Ale ciągle się czegoś uczę, ciągle mam tysiące pomysłów w głowie, które chcę zrealizować, technik, które chcę wypróbować.
Poniżej kilka zdjęć różnych - zarówno jeśli chodzi technikę, jak i sposób wypału. To prace, który powstały w ostatnim czasie.

Próby z eco printem na ceramice. Eco print robiłam wiele razy na różnych tkaninach, na ceramice to pierwsze eksperymenty. Czuję, że jest w tym potencjał...


 A to klasyczne raku i efekt tęczowych błysków. A to wszystko efekt chemii...

 Tym razem technika odbijania włosów i piór. Do tego trochę cukru i oczywiście kolejna chemia.




Na koniec kilka ceramicznych pojemników. Ostatnio polubiłam je robić.