sobota, 6 stycznia 2018

Ceramiczne guziki

Z ceramiki da się zrobić wiele rzeczy użytkowych. Ja bardzo lubię robić guziki. A wypalone techniką raku przybierają cudne kolory. Zazwyczaj szkliwię je z obu stron, bo wtedy spodnia powierzchnia jest gładka i nie haczy o tkaninę. Takie guziki świetnie nadają się jako ozdoba nie tylko ubrań, ale też torebek, czapek, kapelutków. Można z nich robić także biżuterię.
Trochę zdjęć ostatnich (i nie tylko) guzików.















Te i inne można znaleźć w moim sklepie na etsy.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Ceramicznie

Coraz rzadziej pisuję na blogu. Niestety... Bardzo tego żałuję, bo jak patrzę na stare wpisy, to widzę, że były one swoistą kroniką tego, co robię. Różne social media tego nie zastąpią. Ale cóż, brak czasu to główna przyczyna tego, że nowe posty pojawiają się tu coraz rzadziej. Zresztą podobną tendencję obserwuję i wśród innych blogujących - kiedyś aktywnych, dziś niekoniecznie. Wiele blogów zostało zupełnie zarzuconych. A szkoda...
Ale jednak nie chciałabym, by blog umarł śmiercią naturalną. Szkoda mi wielu rzeczy i poczynań, które przez czas niepisania tutaj nie ujrzały światła dziennego. Jak pewnie zauważyli Ci, którzy śledzą mój profil na FB, najwięcej czasu poświęcam teraz ceramice, a głównie tej wypalanej techniką raku. Dla tych zaś, którzy tam nie bywają, trochę zdjęć moich ostatnich wyrobów.
Wciągnęły mnie bardzo japońskie klimaty i powstała cała seria czarek.







Polubiłam też robienie ceramicznych obrazków. Była seria z drzewami, seria z grzybami, seria z wzrokami...


 







I mnóstwo, mnóstwo naczyń, misek, pojemników, biżutów i różnych innych form ceramicznych. Chyba nawet nie wszystkie udało mi się sfotografować, bo poszły gdzieś do ludzi.
Nadal jednak mam poczucie, że ceramika kryje przede mną wiele tajemnic, ciągle mam się ochotę czegoś uczyć, jeździć na warsztaty, robić nowe eksperymenty. Czas, czas, czas - a właściwie jego brak - to mój największy wróg.
Brakuje mi go też na eksperymenty z farbowaniem i na filcowanie. A wszystko to, co robiłam w tej materii, nie jest już u mnie i nawet się nie doczekało zdjęć :(.
A jak Wy postrzegacie blogi? Czy jeszcze na nie zaglądacie? Czy je nadal prowadzicie? Czy jeszcze w ogóle mają sens przy fejsbukach, instagramach, twitterach?



sobota, 16 września 2017

Warsztaty tworzenia biżuterii z miedzi w Łucznicy

Do Łucznicy chciałam się wybrać od dawna. Ciągle szukałam tematu dla siebie i dogodnego terminu. Wreszcie się udało. Biżuteria z miedzi. Wiedziałam, że to coś dla mnie.
Akademia Łucznica leży koło Pilawy, dworek znajduje się w przepięknym parku, gdzie w każdym miejscu twórczo zakręceni pozostawili ślady swojej działalności. Spacerując między drzewami, zauważyłam ceramikę, formy z wikliny, witraże. Na ścianach wiszą gobeliny, batiki...



Robienie biżuterii z miedzi z pewnością wymaga niemałej wprawy, szczególnie gdy się chce wyciąć piłką precyzyjny otwór bądź wyciąć z grubej blachy bransoletkę. Oj, jeszcze mi sporo brakuje... :)
Warsztaty prowadziła Ania Zalewska. Pomagała, dzieliła się wiedzą, żadnych pytań nie pozostawiała bez odpowiedzi. I właśnie takich prowadzących cenię. Myślę, że nie tylko ja wróciłam z warsztatów bardzo zadowolona. A miarą tego niech będzie fakt, że każde z nas nie marzy o niczym innym jak o drugim stopniu. Aniu, szykuj plan działań i ruszamy w drogę!
Całej naszej grupie udało się zrobić mnóstwo rzeczy, niektórych bardzo ambitnych.
Krótko fotorelacja. Końcowa wystawa.



Młotki w ruch
Będzie wisior

Bransoleta mosiężna trawiona, wzór własny

 Bransoleta miedziana, trawiona, wzór z pieczątek
 Wisior, blachy mosiężna i miedziana, młotkowane

 Wisior miedziany, trawiony obustronnie, wzór z pieczątek


Wisior z elementem ceramicznym, wypał techniką raku, blacha mosiężna, młotkowana i trawiona
To był wspaniały czas. Poznałam świetnych twórczo zakręconych ludzi i rewelacyjną prowadzącą. Dopisała nawet pogoda, mimo że do Łucznicy jechałam w strugach deszczu.
Do zobaczenia na drugim stopniu!