wtorek, 6 marca 2018

Kocham turkus - cd.

Jak w poprzednim poście, tyle że tym razem cztery naszyjniki w stylu boho. Uwielbiam takie klimaty. Wszystkie naszyjniki są podobne, ale jednocześnie każdy jest inny. Trochę masło maślane wyszło... :) Ale to prawda. Sporo było zabawy ze szkliwieniem i wypalaniem takich delikatnych drobiazgów, niektóre po kilka razy trafiały do pieca, bo wystarczył nieuważny ruch ręką, by dwa podłużne koraliki się ze sobą zlepiły. Ale taki urok wypałów raku.
Fotosesja











I co sądzicie o takim stylu?

niedziela, 4 marca 2018

Kocham turkus

Turkusowy to jeden z moich ulubionych kolorów. A ostatnio powstało kilka rzeczy właśnie w tym kolorze. I to nie tylko ceramicznych. Choć od nich zacznę. Trzy naszyjniki właśnie tej barwy. W pierwszym z nich eksperymentowałam z dodawaniem srebra. W zbliżeniach widać malutkie kropelki, to właśnie ten metal. Efekt jeszcze nie taki, jak chciałam osiągnąć, ale to dopiero pierwsza próba.
Ceramiczne naszyjniki. Z serii "Pęknięta ziemia"...

 Geometryczny...

 Liściopodobny...


I pozostając w klimacie turkusowym - szal filcowany na mokro, z dodatkiem pięknych długich loków, własnoręcznie ufarbowany.





Też lubicie takie soczyste kolory? Ja bardzo. Szczególnie zaś tęsknię za nimi zimą. Nie wiem, dlaczego wtedy wszyscy ubierają się głównie na czarno i szaro...

sobota, 6 stycznia 2018

Ceramiczne guziki

Z ceramiki da się zrobić wiele rzeczy użytkowych. Ja bardzo lubię robić guziki. A wypalone techniką raku przybierają cudne kolory. Zazwyczaj szkliwię je z obu stron, bo wtedy spodnia powierzchnia jest gładka i nie haczy o tkaninę. Takie guziki świetnie nadają się jako ozdoba nie tylko ubrań, ale też torebek, czapek, kapelutków. Można z nich robić także biżuterię.
Trochę zdjęć ostatnich (i nie tylko) guzików.















Te i inne można znaleźć w moim sklepie na etsy.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Ceramicznie

Coraz rzadziej pisuję na blogu. Niestety... Bardzo tego żałuję, bo jak patrzę na stare wpisy, to widzę, że były one swoistą kroniką tego, co robię. Różne social media tego nie zastąpią. Ale cóż, brak czasu to główna przyczyna tego, że nowe posty pojawiają się tu coraz rzadziej. Zresztą podobną tendencję obserwuję i wśród innych blogujących - kiedyś aktywnych, dziś niekoniecznie. Wiele blogów zostało zupełnie zarzuconych. A szkoda...
Ale jednak nie chciałabym, by blog umarł śmiercią naturalną. Szkoda mi wielu rzeczy i poczynań, które przez czas niepisania tutaj nie ujrzały światła dziennego. Jak pewnie zauważyli Ci, którzy śledzą mój profil na FB, najwięcej czasu poświęcam teraz ceramice, a głównie tej wypalanej techniką raku. Dla tych zaś, którzy tam nie bywają, trochę zdjęć moich ostatnich wyrobów.
Wciągnęły mnie bardzo japońskie klimaty i powstała cała seria czarek.







Polubiłam też robienie ceramicznych obrazków. Była seria z drzewami, seria z grzybami, seria z wzrokami...


 







I mnóstwo, mnóstwo naczyń, misek, pojemników, biżutów i różnych innych form ceramicznych. Chyba nawet nie wszystkie udało mi się sfotografować, bo poszły gdzieś do ludzi.
Nadal jednak mam poczucie, że ceramika kryje przede mną wiele tajemnic, ciągle mam się ochotę czegoś uczyć, jeździć na warsztaty, robić nowe eksperymenty. Czas, czas, czas - a właściwie jego brak - to mój największy wróg.
Brakuje mi go też na eksperymenty z farbowaniem i na filcowanie. A wszystko to, co robiłam w tej materii, nie jest już u mnie i nawet się nie doczekało zdjęć :(.
A jak Wy postrzegacie blogi? Czy jeszcze na nie zaglądacie? Czy je nadal prowadzicie? Czy jeszcze w ogóle mają sens przy fejsbukach, instagramach, twitterach?