niedziela, 1 marca 2015

Guziki i nie tylko

Tym razem kilka nowości z pieca elektrycznego.
Guziki różne, okrągłe są dość duże, mają ok. 4,5 cm średnicy. Wszystkie szkliwione dwustronnie.
 
 

A te dwa razy były w piecu na szkliwo, bo za pierwszym razem średnio mi się podobały.
Znów musiałam ulepić kolejną rybkę..
 ...i kolejną ważkę...
Wiosnę czuć już na każdym kroku. Cieszę się, bo to oznacza częstsze wypały raku.
A dla zainteresowanych filcem spieszę donieść, że w następnym poście zapowiedź większego projektu.
Zajrzyjcie też do poprzedniego postu na temat warsztatów filcowania butów z Natalią. Zapraszam serdecznie!!!

wtorek, 24 lutego 2015

Warsztaty filcowania butów z Natalią Braszowiecką



Pewną tradycją stało się to, że co roku organizuję warsztaty, na które przyjeżdża gość z zagranicy. W 2013 roku była to Diana Nagorna, w 2014 – Pam de Groot z Australii, a w tym - Natalia Braszowiecka, która nauczy nas, jak ufilcować i wykończyć buty. Natalia stworzyła własną unikatową metodę produkcji obuwia. Jest to połączenie tradycyjnego filcowania z szewstwem. Wykonane tą metodą buty są w pełni użytkowe i bardzo wygodne.
Natalia urodziła się na Ukrainie, ale od trzynastu lat mieszka na Cyprze. Filcować zaczęła pięć lat temu i do dziś stworzyła wiele unikatowych rzeczy, wśród nich torby, płaszcze, kurtki. Ale najbardziej fascynują ją buty. Natalia prowadziła wiele warsztatów na temat różnych technik i form filcowania. W 2014 roku prowadziła warsztaty filcowania butów w Holandii w Fiberfusing w Amstelveen. Kilka zdjęć butów Natalii




Informacje na temat warsztatów:
– miejsce warsztatów: Gdańsk,
– warsztaty będą trwały 2 dni,
– termin 30-31 maja,
– warsztaty będą miały charakter praktyczny, każdy wykona parę butów (przykładowe prace na zdjęciach poniżej), 



– w warsztatach będzie mogło brać udział maksymalnie 10 osób,
– warsztaty będą w języku angielskim i/lub rosyjskim i będą tłumaczone,
– materiały potrzebne do wykonania butów zostaną wcześniej zakupione dla każdego uczestnika,
– ponadto każdy uczestnik musi posiadać własną wełnę (ok. 300 gr, jej rodzaj zostanie podany każdemu uczestnikowi) oraz typowe rzeczy do filcowania (mydło, folia, miska itp., dokładną listę podam każdemu uczestnikowi).
Aby uczestniczyć w warsztatach, należy wysłać zgłoszenie na mail jt_stec@wp.pl. Zainteresowanym wyślę dokładne szczegóły dotyczące płatności. 
Ważne: ponieważ zakup potrzebnych materiałów wiąże się z koniecznością dużo wcześniejszego ich zamówienia, proszę o podejmowanie rozważnych decyzji.



niedziela, 22 lutego 2015

Piękno raku - po raz kolejny

Kolejny wypał raku za mną. Tym razem wszystkie szkliwne rzeczy wyszły rewelacyjnie. Pogoda też dopisała, mimo że nie było zbyt ciepło. Tym razem byłyśmy we trzy - Grażynka, Monia i ja. Zawsze mam wrażenie, że proces wypału w tej technice ma w sobie coś magicznego. Tym razem udało mi się zrobić taką fotkę, która według mnie coś z tej magii przekazuje. Na zdjęciu zbliżenie pieca i półki, na której wcześniej wypalałam guziki. Skapnęło na nią trochę szkliwa i wyszedł taki ciekawy wzór.
A teraz seria moich prac z tego wypału. Najpierw serduszka. Wprawdzie już po walentynkach, ale co tam... Niektóre serduszka zostały trochę poszkliwione, inne nie, ale każde zaliczyło kąpiel w roztworze mączno-drożdżowym, czyli technika obwara.
Seria guzików.Na tych fajnie wyszły szkliwa, których zazwyczaj w raku nie lubię.

 Guzików ciąg dalszy. Te szkliwione dwustronnie.




 Pojemnik z ptaszkiem i maski. Jedna nawiązuje do takiej, którą robiłam już kiedyś. Tym razem w rozmiarze XS.





Oj, wciągnęło mnie to wypalanie. Najchętniej paliłabym raku codziennie albo choćby w każdy weekend. Tylko kiedy lepić nowe rzeczy? Czemu doba jest taka krótka???


czwartek, 5 lutego 2015

Ceramicznie i filcowo, czyli turkusowo i różowo

Taki post na szybko. W ceramice mam ostatnio (po dłuższej przerwie) fazę na ptaszki, ale tym razem małe, siedzące na czymś, na przykład na talerzu. Szkliwo turkusowe, w środku rozpuszczone szkło. Talerz jest spory, ma około 30 cm średnicy.



Pozostając w temacie ceramiki i talerza - jeszcze jeden plaskacz. Ma większego brata, pokazywałam go tu. Tamten nazwałam mozaika, ten to jakby minimozaika. Był już kiedyś palony w piecu, ale środek nie za bardzo mi się spodobał. Poszkliwiłam go zatem jeszcze raz i jak to często w takich wypadkach bywa - zaszła jakaś fajna reakcja szkliw i tlenków i wyszedł zielonkawy marmurek. Dopiero teraz mi się podoba.

Na koniec akcent filcowy. Namówiłam moją koleżankę Grażynkę na kupno fuksjowej bluzy, która jednakże miała dość spore wycięcie na dekolt. A że Grażynka należy do zmarźlaków, to obiecałam, że uficuję jej coś na okrycie gołej szyi i dekoltu. Bluza miała akcenty w szarościach, dlatego też podobne pojawiły się na szaliko-chuście. Technika: cobweb, materiały: silk lapsy, merino, kuleczki i czesanka jedwabna.



środa, 21 stycznia 2015

Czapetki, kapelutki, pilotki i inne głów ozdoby

Bardzo lubię filcować wszelkie nakrycia głowy, a kapelusze przede wszystkim. Cieszę się zatem, że właśnie te nakrycia głowy wróciły do łask i są bardzo modne. Moje nakrycia głowy jakoś nie mają szczęścia do sesji fotograficznych, ponieważ zanim cyknę im fotkę, to już ich nie mam. Tym razem udało mi się wreszcie zgromadzić kilka i porobić im zdjęcia na ludziu.


 





I to by było tyle na dziś :).

czwartek, 15 stycznia 2015

Raku

Uparłam się ostatnio, aby zrobić wypał. Ale pogoda robiła wszystko, aby mi to uniemożliwić - a to lało cały dzień, a to wiało okropnie. W końcu się udało. Po raz pierwszy tak się złożyło, że wypalałam zupełnie sama i jeszcze nie do końca potrafiłam się ze wszystkim zorganizować. Efekt tego jest taki, że kilka rzeczy muszę powtórzyć. Ale teraz już wiem, co i w jakiej kolejności robić.
Najwięcej wypaliłam różnych elementów do biżuterii i koralików, ale te pokażę dopiero, jak coś z nich zrobię. A dziś kilka większych form. No i będzie troszkę ptaszkowo...

 
Ta miska była już kiedyś wypalana w piecu elektrycznym, ale ponieważ efekt mi się nie podobał, poszła do raku. Uważam, że zdecydowanie zyskała na urodzie.
 
 
 Ptaszki mniejsze na miseczce z koła...