niedziela, 31 stycznia 2016

Filcowo

Dawno nie pokazywałam nic filcowego. Ale to nie znaczy, że nic nie robiłam z wełny. Coś tam działałam, ale nie zawsze zdążyłam sfotografować. Dziś dwa szale - zrobiłam im zdjęcia trochę na wariata, ale są.
Jeden z dominującą szarością i geometrycznymi wzorami, drugi to ognista czerwień z paskami jedwabiu, wiskozy i różnych nitek.




W robocie kolejne szale i naszyjniki. |Fotki już wkrótce.

środa, 13 stycznia 2016

Różności

Zaniedbuję bloga okropnie. Postanowiłam się jednak zmobilizować do uzupełnienia tego, co powstało ostatnio, w końcu jest to też dla mnie dokumentacja tego, co robię.
Z tematu ceramika, będzie dużo zdjęć.
Dwa nieduże pojemniczki toczone na kole. Znów spękania, bardzo lubię ten efekt.


 Dwa ozdobne talerze z serii mozaikowej. Podobne już kiedyś robiłam, bardzo lubię ten motyw.

 Większa patera. W mojej wyobraźni miała być bardziej kolorowa, wyszła, jak widać.

 Serduszka raku. Dwie techniki: pióra i koński włos. Oba serca powinnam zawoskować, żeby się świeciły. Tu fotki robione jeszcze przed tym zabiegiem :).



Teraz trochę biżuteryjnie. Najpierw moje ulubione kosteczki. Tym razem w turkusach. Zawieszone na lnianej taśmie, którą sama farbowałam.


Kolejny naszyjnik to połączone rzemykiem koraliki raku, oczywiście własnoręcznie lepione i wypalane.


Na koniec szalik ufilcowany na kawałku jedwabiu. Farbowałam go metodą, która w sieci zyskała miano mediumprintu. Metodę tę opracowała Olga Kazanska. To połączenie ecoprintu z chemicznym farbowaniem. Kolejny sposób na to, by uzyskać niezwykle ciekawe efekty farbiarskie.




Jak widzicie, ciągle coś tam dłubię, tylko jakoś brakuje mi czasu na regularne pisanie.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku (chyba jeszcze nie jest za późno na takie życzenia, co?).


sobota, 12 grudnia 2015

Z pieca elektrycznego

Kilka ceramicznych nowości, tym razem z pieca elektrycznego.
Ogromny talerz, który ma długą historię i przez cudzy błąd nie wyszedł tak, jak chciałam. Wobec tego postanowiłam zrobić podobny, ale na razie jest w fazie produkcji. Póki co ten pierwszy, nie do końca udany.


 Dwie kwadratowe miseczki, w kolorach czekolady i pomarańczy. Jak na nie patrzę, od razu ślinka mi cieknie.





I kilka serduszek, nazwałam je patchworkowymi, jakoś tak mi się skojarzyło...


Pozdrawiam odwiedzających, a specjalnie nielicznych komentujących :).

niedziela, 29 listopada 2015

Naczynia raku

Ciągle nie mogę się nacieszyć faktem posiadania własnego pieca do raku. I ciągle mam ochotę coś wypalać, na czym po części cierpi filcowanie, na które ostatnio poświęcam dużo mniej czasu. Ale tęsknię do wełny, więc pewnie niedługo się pojawi i coś z tej bajki. A dziś ostatnie produkcje.
Seria małych czarek do herbaty, stylizowanych troszkę na styl japoński.




 Nieduży pojemnik z pokrywką.

 Kolejna miseczki z serii z ptaszkami.

 I duża patera na nóżkach.


czwartek, 12 listopada 2015

Naszyjniki raku

W ostatnią sobotę pogoda jak na listopad naprawdę dopisała. Było ciepło, bezwietrznie, nawet wyszło słońce. Idealny dzień na wypał raku. Wypaliłam dość sporo rzeczy, czekają na zdjęcia. Wśród różnych drobiazgów były też elementy biżuteryjne. Ja zawsze muszę lepiec jakieś koraliki, tak już mam... Z tych elementów i kilku wypalonych wcześniej złożyłam dwa wisiory, trochę według mnie w klimacie etno, ale może tylko tak mi się wydaje. Oceńcie sami.