sobota, 9 lipca 2016

Węgier w Borach

W tym roku sezon ceramiczny zakończyłyśmy miniplenerem w Linówku (Bory Tucholskie) u Hani. Było nas 11 kobitek zakręconych na punkcie ceramiki. Każda przywiozła jakieś prace - wszystkie z myślą o wypale w piecu węgierskim. Zaczęłyśmy w piątek znoszeniem cegieł i powolnym układaniem całej konstrukcji.
Tutaj pierwszy poziom - okręg z cegieł, kilka cegieł pośrodku, a wszystko podsypane koksem.
Na tak przygotowanej konstrukcji można układać prace. Umieszcza się je warstwowo, podsypując koksem, drzewem i w naszym wypadku orzechami włoskimi.
Jednocześnie układa się kolejne okręgi z cegieł. Tu już prawie cały piec ustawiony.
A potem następuje moment podpalenia. Płonie...
Cały wypał ze studzeniem to prawie dwa dni, potem należy całą konstrukcję rozebrać, najlepiej w kilka osób, aby któraś z cegieł nie wpadła do środka i nie zniszczyła prac.
Wypalone prace mają kolor od ciemnobrązowego, przez rudy, czerwony, pomarańczowy, aż do żółci.
Wypaliło się...




Moje prace.


Haniu, jeszcze raz wielkie dzięki za cudnie spędzony czas!

poniedziałek, 30 maja 2016

Spękane wisiory

Naszło mnie ostatnio na serię spękanych naszyjników. Wszystkie wypalone w raku, ale każdy zawieszony na czymś innym - len, rzemienie, żyłka jubilerska. Jakoś nie mogę się zdecydować, co mi się najbardziej podoba.















Co o nich sądzicie? Na jakiej zawieszce najlepiej się prezentują?

niedziela, 24 kwietnia 2016

Próbki

Moja koleżanka Grażynka uszyła mi ostatnio dwie tuniki z wełny merynosa. Obie są w naturalnej kremowej bieli i obie chcę własnoręcznie zafarbować. Oczywiście barwnikami naturalnymi i metodą ecoprintu. Aby być pewna, że wyjdzie mi to, co zaplanowałam, postanowiłam najpierw zrobić kilka próbek na kawałkach, które zostały po szyciu. Zastosowałam różne zaprawy i różne roślinki, nawet kawałek jakiegoś iglaka, który przywiozłam z Barcelony. Czy to normalne, żeby z zagranicznych podróży przywozić jakieś liście i gałęzie? Myślę, że nie do końca :). Ale cóż, pamiątki zupełnie mnie nie kręcą.





Jeszcze nie zdecydowałam, która wersja podoba mi się najbardziej. Może zrobię jeszcze kilka próbek?
A to jedna z fotek z Barcelony. Udało mi się wpasować kolorystycznie :).
Pozdrawiam wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają. Są w ogóle tacy????



niedziela, 31 stycznia 2016

Filcowo

Dawno nie pokazywałam nic filcowego. Ale to nie znaczy, że nic nie robiłam z wełny. Coś tam działałam, ale nie zawsze zdążyłam sfotografować. Dziś dwa szale - zrobiłam im zdjęcia trochę na wariata, ale są.
Jeden z dominującą szarością i geometrycznymi wzorami, drugi to ognista czerwień z paskami jedwabiu, wiskozy i różnych nitek.




W robocie kolejne szale i naszyjniki. |Fotki już wkrótce.

środa, 13 stycznia 2016

Różności

Zaniedbuję bloga okropnie. Postanowiłam się jednak zmobilizować do uzupełnienia tego, co powstało ostatnio, w końcu jest to też dla mnie dokumentacja tego, co robię.
Z tematu ceramika, będzie dużo zdjęć.
Dwa nieduże pojemniczki toczone na kole. Znów spękania, bardzo lubię ten efekt.


 Dwa ozdobne talerze z serii mozaikowej. Podobne już kiedyś robiłam, bardzo lubię ten motyw.

 Większa patera. W mojej wyobraźni miała być bardziej kolorowa, wyszła, jak widać.

 Serduszka raku. Dwie techniki: pióra i koński włos. Oba serca powinnam zawoskować, żeby się świeciły. Tu fotki robione jeszcze przed tym zabiegiem :).



Teraz trochę biżuteryjnie. Najpierw moje ulubione kosteczki. Tym razem w turkusach. Zawieszone na lnianej taśmie, którą sama farbowałam.


Kolejny naszyjnik to połączone rzemykiem koraliki raku, oczywiście własnoręcznie lepione i wypalane.


Na koniec szalik ufilcowany na kawałku jedwabiu. Farbowałam go metodą, która w sieci zyskała miano mediumprintu. Metodę tę opracowała Olga Kazanska. To połączenie ecoprintu z chemicznym farbowaniem. Kolejny sposób na to, by uzyskać niezwykle ciekawe efekty farbiarskie.




Jak widzicie, ciągle coś tam dłubię, tylko jakoś brakuje mi czasu na regularne pisanie.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku (chyba jeszcze nie jest za późno na takie życzenia, co?).