Dlatego dzisiejsze zdjęcie szala beznadziejne, zrobione z lampą. Bo szal jutro oddaję i kolejnej szansy na jego sfotografowanie być może nie będzie.
Szal miał być czarno-pomarańczowy na czarnym szyfonie. I taki jest w rzeczywistości, nawet jeśli błysk lampy te kolory przekłamał.

Robiąc ten szal, doceniłam kołowrotek, który nabyłam od Eli. Brakowało mi cienkich pomarańczowych łodyżek i już po chwili je miałam. Zapewne rasowe prządki skrzywiłyby się na tę nitkę - raz cienka, raz gruba, ale jak na moje potrzeby okazała się doskonała. Elu, jeszcze raz dziękuję za kołowrotek.
Szal przecudnej urody! I połączenie kolorów piekielnie dobre!
OdpowiedzUsuńcienka i gruba ? to nie taka być powinna?/?
OdpowiedzUsuńJa mam, Beatko, teorię, że właśnie taka być powinna. Nie wiem, co na to niektóre prządki hihi.
OdpowiedzUsuńŚliczny szal! Słońce wyszło i od razu zrobiło się weselej :)))
OdpowiedzUsuńCały urok w tej nierówności, tak miało być i tej wersji się trzymaj ;)
Szal uroczy :-) Ja coś nie mogę się zabrać za jedwab. Chyba będę w końcu musiała. Do filcowania wełenka nierówna jest idealna :-) Taką lubię najbardziej. A co do statywu, to czekam właśnie na nowo zakupiony. Mam nadzieję, że nie przysporzy mi takich przygód... Pozdrowionka :*
OdpowiedzUsuńTytuł brzmi mi trochę "branżowo" :-) Szal jak żar w kominku !!! :-)
OdpowiedzUsuńKingo, wychodzi na to, że uprawiam kryptoreklamę :)). Tylko czemu mi za nią nie płacą :)). Musisz zadziałać :)).
OdpowiedzUsuńO, zjadło mi komentarz.
OdpowiedzUsuńCieszę się Jolu, że kołowrotek się przydaje. A cienko i grubo , jak najbardziej :) Nawet chyba lepiej na szalu wygląda, niż w robótce .
W poprzednim pytałam :
Jak Ci się udaje rozstawać z takimi cudami , jak ten szal?
Cudny szal!
OdpowiedzUsuńBardzo udane połączenie kolorów :-))
Elu, jeszcze niedawno w ogóle mi się nie udawało, jak pamiętasz. Ale człowiek do tego dojrzewa.
OdpowiedzUsuńZachwyt i zazdrość, ze ktoś potrafi robić takie cuda,mieszają się we mnie. Cudo!
OdpowiedzUsuńJOLU.
OdpowiedzUsuńTo chyba jest mój szal.
Bardzo się cieszę że jest na blogu i ma takie miłe komentarze. Czuje się lekko połaskotana. :)