Chyba z wszystkich rzeczy z filcu najbardziej lubię robić szale. Tym razem pokazuję Wam trzy. Pierwszy ufilcowałam na gazie i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, jak świetnie ten materiał nadaje się na szale. Kiedy zobaczyłam, jak wygląda, gdy rozpakowałam paczkę z zamówieniem, mocno się rozczarowałam. O rany, to wygląda, jak bandaż, pomyślałam. Ale po odpowiedniej obróbce gaza zyskała nową twarz, a szal ufilcowany na jej bazie wygląda tak: Pozostałe dwa szale to trochę stare klimaty.
Najładniejsze barwy ma jak dla mnie ten ostatni, takie subtelne tony, natomiast technicznie szary jest rewelacyjny! Ja też przymierzam się do szarości, ale jeszcze nie ufarbowałam, więc na razie jest tylko w umyśle...A połączenie szarości z czerwienią to najlepsze co może się temu kolorowi przytrafić :))
Wszystkie są fajne spódnica też. Chciałabym się tylko dowiedzieć, czy gazę pokryłaś cienką warstwą czesanki i jaki to był rodzaj gazy. Coś piszesz o jej wcześniejszym przygotowaniu.
Gaza jest bawełniana. Ufarbowałam ją i wypłukałam w płynie zmiękczającym tkaniny. Czesanka pokrywa gazę na brzegach i tam, gdzie są kwiatki. Pozostała powierzchnia to gaza, nie układałam tam czesanki.
Jolu, a ja zaczęłam czytać i zrozumiałam, że Ty , na gazie zabierasz się do pracy;) I jeszcze, zanim doczytałam dalej, to zdążyłam pomyśleć; " pewnie jej jakieś nieoczekiwane efekty wyszły ' :):):) Piękne połączenie szarego z czerwienią .
Wszystkie delikatne jak mgiełka, ostatni taki opalizuący w kolorystyce - subtelności lub trzy gracje powinien brzmieć tytuł posta! :-) A mi brzmią w głowie tony utworu Fryzjer na plaży zespołu Daab - to przez te plenerowe zdjęcia!!!
Jak zwykle piękne, ach. I spódnica z szalem z poprzedniego postu takoż. Na gazie to może i mnie by się ufilcowało, tylko żebym jeszcze miała gdzie się z ta powierzchnią filcową rozłożyć, ach, ach.. Chociaż sobie u Ciebie popodziwiam:)Pozdrawiam i miłej niedzieli:)
Piękne tę Twoje szale Jolu. Ostatni jest rzeczywiście taki delikatny i subtelny, a ten zrobiony na gazie ;-) bardzo ciekawy, ladnie struktura wygląda. Musze Cie popytac jeszcze o tą gaze, ale to nie tu ;-)
Dziękuję za komentarze i odwiedziny na moim blogu. No i za efekty humorystyczne. Obśmiałam się jak norka! Oksana, pytaj śmiało o wszystko - albo tu, albo możesz mailem.
Kiedyś chciałam studiować na ASP...
Kiedyś chciałam mieć własną galerię...
Kiedyś malowałam, dziergałam, kleiłam...
Dziś jestem absolwentką zupełnie innego kierunku studiów...
Dziś mam swoją galerię - właśnie tu...
Dziś lepię, filcuję, dłubię...
Mieszkam w Gdańsku.
Coś Ci się spodobało? Chcesz mieć podobne? A może wolisz przyjechać do mnie na warsztaty? Jeśli tak, to napisz do mnie: jt_stec@wp.pl jolastecewicz@gmail.com
Cudny ten teczowy!
OdpowiedzUsuńNajładniejsze barwy ma jak dla mnie ten ostatni, takie subtelne tony, natomiast technicznie szary jest rewelacyjny! Ja też przymierzam się do szarości, ale jeszcze nie ufarbowałam, więc na razie jest tylko w umyśle...A połączenie szarości z czerwienią to najlepsze co może się temu kolorowi przytrafić :))
OdpowiedzUsuńWszystkie są fajne spódnica też. Chciałabym się tylko dowiedzieć, czy gazę pokryłaś cienką warstwą czesanki i jaki to był rodzaj gazy. Coś piszesz o jej wcześniejszym przygotowaniu.
OdpowiedzUsuńGaza jest bawełniana. Ufarbowałam ją i wypłukałam w płynie zmiękczającym tkaniny. Czesanka pokrywa gazę na brzegach i tam, gdzie są kwiatki. Pozostała powierzchnia to gaza, nie układałam tam czesanki.
OdpowiedzUsuńOstatni szal wyjątkowy! Ale każdy jest ładny
OdpowiedzUsuńJolu, a ja zaczęłam czytać i zrozumiałam, że Ty , na gazie zabierasz się do pracy;) I jeszcze, zanim doczytałam dalej, to zdążyłam pomyśleć; " pewnie jej jakieś nieoczekiwane efekty wyszły ' :):):)
OdpowiedzUsuńPiękne połączenie szarego z czerwienią .
Elu, cudowne skojarzenie miałaś. Ależ się uśmiałam :).
OdpowiedzUsuńWszystkie delikatne jak mgiełka, ostatni taki opalizuący w kolorystyce - subtelności lub trzy gracje powinien brzmieć tytuł posta! :-) A mi brzmią w głowie tony utworu Fryzjer na plaży zespołu Daab - to przez te plenerowe zdjęcia!!!
OdpowiedzUsuńJak zwykle piękne, ach. I spódnica z szalem z poprzedniego postu takoż. Na gazie to może i mnie by się ufilcowało, tylko żebym jeszcze miała gdzie się z ta powierzchnią filcową rozłożyć, ach, ach.. Chociaż sobie u Ciebie popodziwiam:)Pozdrawiam i miłej niedzieli:)
OdpowiedzUsuńfilcowanie na gazie - oj, ubawiłam się :D :D :D
OdpowiedzUsuńjakoś ostatnio bardzo mi się podoba zestawienie filcu i gazy.
Piękne tę Twoje szale Jolu.
OdpowiedzUsuńOstatni jest rzeczywiście taki delikatny i subtelny, a ten zrobiony na gazie ;-) bardzo ciekawy, ladnie struktura wygląda.
Musze Cie popytac jeszcze o tą gaze, ale to nie tu ;-)
Dziękuję za komentarze i odwiedziny na moim blogu. No i za efekty humorystyczne. Obśmiałam się jak norka!
OdpowiedzUsuńOksana, pytaj śmiało o wszystko - albo tu, albo możesz mailem.