sobota, 25 grudnia 2010

Fioletowo mi

Od dość dawna szukałam szkliwa, które dawałoby po wypaleniu fiolet w odcieniu, który by mnie satysfakcjonował. Szkliwo użyte w tych elementach nie jest szczytem moich marzeń, ale wreszcie mi się podoba. Oba naszyjniki mają zapięcie na guzik, ostatnio bardzo mi się takie zapięcia podobają.

10 komentarzy:

  1. Piekna "praca",,,twoje "twory" zachwycaja!Wszystkiego co naj ,,,,,,zycze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Plastusiu . ale piekne jagodowe szzkliwo. No normalnie deser z bitą śmietaną.

    OdpowiedzUsuń
  3. o, całkiem ładny ten fiolet. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne różyczki Plastusiu!! ja ostatnią sobotę spędziłam na lepieniu swoich pierwszych glinianych kwiatuszków i już sama wiem jakie to trudne. Niestety część płatków ukruszyła mi się przy suszeniu i nie wiem co przetrwa wypalanie - więc tym bardziej podziwiam precyzyjną robotę!!! Gratulacje!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Wam pięknie, że mimo świąt miałyście czas, by zajrzeć na mojego bloga i zostawić tak miłe komentarze.
    Gaju, faktycznie jagodowe to szkliwo. Mniam, rozmarzyłam się i ślinka mi pociekła na myśl o świeżych owockach z krzaczków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakby zmrożona ta różyczka - ciekawy efekt dają te plamki :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne kolory ...takie apetyczne hihi

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow ! Uwielbiam fiolety, naszyjniki piękne i wysmakowane...
    niesamowita technika

    OdpowiedzUsuń
  9. Guzik najładniejszy :D Naprawdę - piękny, guzikowy guzik, mógłby funkcjonować jako samodzielny twór.
    Pozdrowionka poświąteczne, droga Joliu.

    OdpowiedzUsuń