Tym razem robiłam dwa talerze z serii z różyczkami: jeden na czerwonej glinie (do kompletu z wcześniej pokazywanym, tyle że mniejszy), drugi na białej glinie z Jaroszowa (przecierka tlenkiem miedzi, czerwień kardynalska, zieleń butelkowa). Jak widzicie, zieleni wystarczyło ciepełka i wypaliła się zgodnie z planem, czerwień została matowa.
Po dokładnych oględzinach stwierdziłam jednak, że nie będę powtarzać wypału, ponieważ taki mat też ma swój urok, szczególnie w kontraście z błyszczącą zielenią. A co wy o tym myślicie?




A tu kilka fotek z Narracji, na których byłam w ostatni weekend.








Talerze z różyczkami są śliczne. Ja jednak lubię, gdy czerwień błyszczy. Sama czasami decyduję się na ponowny wypał. Wiem, że to trudna decyzja. Ale to Ty widzisz oryginał, ja tylko fotki...
OdpowiedzUsuń na zawszeŚliczne te talerze z różyczkami,mnie się podobają również takie niewypalone do końca-ta matowa czerwień ma swój urok,jak zwykle tylko moge podziwiać:))))Buziaki:)))
OdpowiedzUsuń na zawszeMi bardzo się podobają w takiej wersji :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJak dla mnie, talerze bomba! Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń na zawszePlastusiu, różyczki są piękne! Właśnie takie matowo-aksamitne, Efekt może nie zamierzony, ale rewelacyjny, Jak dla mnie, cudo :o)
OdpowiedzUsuń na zawszeMnie ten wypał się bardzo podoba, uważam, że masz rację aby nic nie powtarzać.
OdpowiedzUsuń na zawszeLubię te fotki na blokach, rozweselają życie.
A jakbyś chciała taki efekt osiągnąć, to by wyjść nie chciało :) Mnie się to połączenie matowo-błyszczące szalenie podoba, takie kontrasty zawsze mnie urzekały :)
OdpowiedzUsuń na zawszeTo jest właśnie ta magia w ceramice. Wszystkiego do końca nie przewidzisz, coś się stanie, troszkę się coś zmieni i już wychodzi z pieca wyrób zupełnie inny. Ja też uważam, że talerzyk jest ślicznie ozdobiony. Bardzo mi się ten efekt podoba, ale to Ty kochana decydujesz :)
OdpowiedzUsuń na zawszeCzerwone szkliwa są bardzo kapryśne przekonałam się otym nie raz,ale w wypadku Twoich różyczek efekt jest super,jakby ktoś je namalował pastelami:)
OdpowiedzUsuń na zawszePiękne różane "wypieki" - ten na białej glinie szczególnie :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeFajnie, że uznałyście, iż nieudane może być udane. Dziś byłam w innej pracowni, do której chodzę na koło, i się okazało, że ta przerwa w dostawie prądu objęła sporą część 3miasta. Okazało się, że tam też się nie wypaliło.
OdpowiedzUsuń na zawszeMmmm! Talerze bardzo mi się podobają!
OdpowiedzUsuń na zawszeRewelacyjnie wyszło, nawet jakbyś zaplanowała to tak by się nie zadziało.Czasem ktoś inny za nas planuje :)
OdpowiedzUsuń na zawszeCudnie wyszło!!! Masz rację gdyby wszystko było zgodnie z planem to pewnie nie było by takie unikatowe.Rewelacja.Miłego wieczora,Grzegorz.
OdpowiedzUsuń na zawsze