sobota, 15 października 2011

Uczę się toczyć

Już od jakiegoś czasu myślałam o tym, by się nauczyć toczyć na kole. Miałam okazję kilka razy siedzieć przy kole, ale jakoś z mizernym skutkiem. Pisałam o tym nawet w jednym z postów i pokazywałam moje dość mizerne próby utoczenia czegoś. W pracowni mamy koło, ale kopane, i to też jakoś mnie nie wciągnęło (za bardzo skupiałam się na tym, że po jakimś czasie strasznie bolała mnie noga :)). Wiedziałam, że nie jest to umiejętność, którą opanowuje się szybko. Trzeba cierpliwości i czasu.
Od myślenia do działania. Poszukałam, popytałam i trafiłam do pracowni Moniki Wieczorkowskiej, i już wiem, że zadomowię się tam na dłużej. Monika jest cudowną osobą, ma wiele cierpliwości i świetnie tłumaczy. Bo toczenie na kole tylko z pozoru wygląda na prostą umiejętność (pamiętacie tę słynną scenę z filmu "Uwierz w ducha"? Mam ją zawsze przed oczami, jak widzę kogoś, kto robi coś na kole). Daję więc sobie sporo czasu na naukę. A póki co zdjęcia pierwszych prac, które nadają się do pokazania. O tych nieudanych lepiej nie wspominać :). Jak mówi Monika, są całkiem niezłe (te udane oczywiście) jak na początek. Ja sama wiem, że ścianki powinny być cieńsze, ale tym się mam na razie nie przejmować. No i nigdy nie wiem, co mi wyjdzie. Te kształty są kompletnie przypadkowe :)).
A zatem po kolei. Kubek (środek transparentne, brzeg aquamarine, ścianki zieleń butelkowa).

Naczynie nr 1 o bliżej nieokreślonym przeznaczeniu (środek i ścianki złote, które wypaliło się dość ciemno i matowo, brzegi aquamarine).

Naczynie nr 2, również o nieokreślonym - przynajmniej na razie - przeznaczeniu (środek transparentne, brzeg irys, ścianki złote).

18 komentarzy:

  1. Ja te Twoje nieudaczniki na honorowym miejscu bym postawiła z arcyważnym zadaniem do spełnienia - np. pojemniki na moje-mojsze.
    Chyba za skromnie o sobie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  2. To pierwsze, to dla mnie dzieło sztuki. Bardzo mi się podoba. Niezwykle zgrabne i takie ergonomiczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie bomba!Chyba się nie doceniasz normalnie:)))Buziaki:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze, ale tym bardziej kochane - ja w każdym razie mam wielki sentyment do każdej swojej pierwszej w jakiejś technice pracy :)

    Mnie się podobają.. Mnie by się podobały nawet mocno niekształtne, bo ceramikę uwielbiam :) Bardzo podoba mi się kolorystyka...

    A kubeczki mogą zostać osłonkami na małe doniczki czy kubeczkami na biurko na przydasie :) Zresztą na pewno znajdziesz im jakąś funkcję, która wyeksponuje ich dobre strony :)

    OdpowiedzUsuń
  5. one są wszystkie piękne i mają swój urok:))
    Kubek jest cudny i w formie i kolorystyce, a pojemniczki .... oj wszystko można do nich wrzucać - pisaki, klucze, mogą służyć za serwetnik na stole ...
    kiedyś też na pewno spróbuję zabawy z gliną:)
    Pozdrawiam i powodzenia w dalszym toczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem o czym mówisz, ja pół roku dojrzewam, żeby znów usiąść i spróbować koła. Za namową Moniki- siadam w środę, ciekawe ile będę po tej próbie dojrzewać do następnego razu:)
    Ale Twoje maja są fajne, maja jakiś kształt i nie musiałaś z miski zrobić dzwonka - jak to było u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie rewelacja!I te cieniowane kolorki-super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego co piszesz wynika,że ceramika to Twoja prawdziwa pasja i chcesz zgłębić jak najwięcej jej tajników:)kształt naczyń fajny,a kolory bardzo udane:)dzięki za serdeczny wpis na moim blogu,pozdrawiam i obiecuję odwiedzać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kubeczek jest uroczy :-) W sam raz na grzańca ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super Plastusiu te Twoje pierwsze dzieła! Naprawdę! Ja również muszę się wziąć do roboty i nauczyć na kole, bo jakoś do tej pory nie spieszno mi było:).

    OdpowiedzUsuń
  11. Kubeczek - to mój zdecydowany faworyt, Piekne kolory Jolu. - uściski- Bj

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm my pottery-wheel is also already to long in the corner hidden and I should have more practice to be better. But your results are really very good. Also the glazes pleases me very well. Best greetings Senna

    OdpowiedzUsuń
  13. Nikt nigdy takiego kubeczka nie będzie miał, jest jedyny w swoim rodzaju.I jak na jeden z pierwszych, super!!! Ja mam koło kilka metrów od domu, ale jeszcze nie dojrzałam, żeby za nie zasiąść w celu toczenia. Podziwiam Twoje ambicje i ich rezultaty.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawet nie przypuszczałam,że to taka trudna sztuka:) Wygląda łatwo, jak ktoś toczy;)Twoje dzieła bardzo ciekawe i ładne:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne naczynia, też chciałabym takie ładne kiedyś wytoczyć. Koło mam, "kopane" - jak piszesz- ale moich wymęczonych dzieł jeszcze nie mogę nikomu pokazać, a mąż stwierdził, że są koszmarne. Pozdrawiam Wielką Ceramiczkę

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepiękne, takie z 'duszą' :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie bardzo się podobają :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń