piątek, 21 października 2011

Komplet w granatach

Najczęściej kiedy uda mi się upolować jakiś fajny kawałek jedwabiu, mija sporo czasu, zanim w mojej głowie wykrystalizuje się pomysł na to, jak go wykorzystać. Czasami jednak bywa tak, że od razu wiem dokładnie, co z niego powstanie. Tak było właśnie w tym wypadku. Pierwotnie był to szaliczek jedwabny. Został pocięty i posłużył do laminowania szala i kapelusika. Tak mi się spodobał ten komplet, że chyba go sobie zostawię. Nawet zgwałciłam małża, żeby mi kilka fotek cyknął :). Efekty poniżej.
Szal laminowany jedwabiem

Detal

Kapelusik na ludziu

Z lekkim filtrem...

Black and white

16 komentarzy:

  1. Booooski :) Podoba mi się jego kształt..Śliczny komplet wyszedł, podoba mi się podwójnie ze względu na "moją" kolorystykę :) Ładnie Ci w nim, zachowaj... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jolu baaaardzo Ci do twarzy w tym kapelutku-koniecznie zostaw sobie cały komplet,żeby nie było,że szewc bez butów chodzi:)))Pozdrowionka:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny komplecik, kapelutek prześliczny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny komplet, również w mojej kolorystyce.A w kapeluszach...... możesz do woli. Ja, kurdupel, mogę tylko podziwiać. A tu jest czym się zachwycać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szal szalenie zjawiskowy. Nie odstępuj go na krok...

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny komplet wyszedł a Ty w tym kapeluszu prezentujesz się zjawiskowo.Kolorystycznie to moje klimaty,więc bardzo przypadł mi do gustu.,
    pozdrawiam bardzo serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny komplet :) A co to znaczy laminowanie szala? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, ładne. Bardzo:))) Zdecydowanie zostaw sobie. Jest Ci świetnie w tym komplecie, a te kolory! Świetne zestawienie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję bardzo. Mana.j laminowanie to taka technika łączenia filcu z jedwabiem. Kawałki filcu jakby się wtapiają w wełnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Plastusiu, kiedyś widziałam na publikowanym przez Ciebie zdjęciu(były na nim rzeczy zakupione do filcowania) kawałki aksamitu, takiego trochę poliestrowego, nie bawełnianego. Nie wiem, czy dobrze dojrzałam na tej fotce, ale do dziś prześladuje mnie pomysł wfilcowania czegoś takiego. Czy Ty próbowałaś coś takiego wkomponować w szal?

    OdpowiedzUsuń
  11. Nanunana, prawdę mówiąc nie kojarzę tej fotki, o której piszesz. Z tego, co pamiętam, to kupiłam kiedyś wstążki sari jedwabne (z nimi robiłam szale). A tak w ogóle to unikam sztucznych materiałów - po prostu ich nie lubię, choć wiem, że np. poliestrowe siatki dają się wfilcowywać. Ja wfilcowywałam welur - ale jedwabny i wiskozę.

    OdpowiedzUsuń
  12. No to pewnie był ten welur, a tak na fotce to mi wyglądał nie jedwabnie. Pewnie ciężko było go wfilcować? Też nie lubię sztuczności. Są efektowne ale nie miłe w noszeniu.

    OdpowiedzUsuń