Podobny szal już robiłam, tyle że na białym szyfonie. Wtedy nazwałam go magnolie. Ten nie ma nazwy.

W takich kolorach już jeden szal mnie opuścił. Może i ten znajdzie swojego nowego właściciela...

Detal

No i jeszcze broszka do pierwszego szala...

Due to the fact that Dominic Fairs goes on some my articles I presented there have been already sold, so I rushed to produce some new ones. Due to the rush photo are in good enough quality, I was taking the photo at my work place, sticking scarves to the wall (sic!)
Te chaberki świetne! Hehe, nic tak nie motywuje do pracy jak to, że inni chcą jej wytworów... Wiem coś o tym. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJolu, coraz ładnejsze szale robisz :)Na stoisku kolorowo i ciekawie....
OdpowiedzUsuńElu, cieszę się, że ci się podoba stoisko, choć od Twojej bytności zostało nieco zmodyfikowane. Mamy teraz profesjonalny stojak na szale. Och, jak mi brakuje Twojego kołowrotka...
OdpowiedzUsuńPiękne kwiatowe motywy :)
OdpowiedzUsuńA magnolie też bywają w tym kolorze, mam taką na działce i właśnie zakwitła po raz drugi w tym roku ;)
Powodzenia na stoisku życzę, żeby szale nie powisiały zbyt długo na profesjonalnym stojaku, tylko szybko znalazły nabywców
Widzę, że w Gdańsku praca wre :D Śliczności!
OdpowiedzUsuńSzale bardzo ładne! na pewno znajdą swoich właścicieli
OdpowiedzUsuńniebieskawy szal jest świetny!!!
OdpowiedzUsuńJakie piękne szale Plastusiu! Może wreszcie i ja się kiedyś wezmę, oczywiście jak Mrautak pozwoli:) Rozglądałam się za Tobą na lipcowym jarmarku w skansenie we Wdzydzach Kiszewskich, ale Cię nie było, a na Jarmark Dominikański urlopu mi nie starczyło, niestety. Może w przyszłym roku:)
OdpowiedzUsuńKaprysiu, nie byłam we Wdzydzach, bo wtedy już zaczęłam urlop.
OdpowiedzUsuńByłam u Ciebie i wszystko widzialam na żywo:))) nie zagadywalam bo bylam z marudzącym dzieckiem a oglądających mialas wiec nie chcialam odstraszyc:)zakohalam sie w pewnej czerwonej paterze na nozkach-cudna byla o Twoich szalach nie wspomne....
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie zagadałaś, ale jeśli byłaś w poniedziałek, to były moje dwie koleżanki na stoisku.
OdpowiedzUsuńA patera na nóżkach to dzieło mojej koleżanki Grażynki.