wtorek, 1 grudnia 2009

Ceramika, ceramika, ceramika...



Gliną zajmuję się już cztery lata. Sama nie wiem, kiedy to zleciało. Na początku miałam zamiar lepić tylko elementy do biżuterii. Z czasem powstały naczynia, małe formy rzeźbiarskie, ptaszki, anioły. Ten naszyjnik ma już kilka lat, ale wciąż bardzo go lubię. Materiały: glina, szkliwa: srebrny ptak, mandaryn, wypał w piecu elektrycznym, drewno, sznurek woskowany.

4 komentarze:

  1. podoba mi się zestawienie kolorów szkliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pikny ten naszyjnik, droga Joliu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aguś, ale fajnie, że mnie odwiedziłaś. I że ci się mój ulepiec podoba :).

    OdpowiedzUsuń