poniedziałek, 3 marca 2014

Maska 2

Tak jak zapowiadałam, masek ciąg dalszy. Tym razem w ciepłych kolorach, choć połączenie czerwieni z tlenkiem dało zimny turkus. Ale nie jest go dużo i według mnie wzbogacił ogólną ciepłą kolorystykę.


Ponadto powstało jeszcze kilka różności, między innymi dość spory nieregularny talerz wypełniony roztopionym szkłem. Lubię ten efekt.

Tyle na dziś. Pozdrawiam odwiedzających.


niedziela, 9 lutego 2014

Ceramiczne nowości

Powróciłam do tematu masek. Tym razem z innej formy, na razie pierwsza z cyklu. Będą kolejne, w różnej kolorystyce. W tej wykorzystałam kilka szkliw w kolorze turkusowym i ulubioną przeze mnie sumatrę. A wyszło tak:





No i jeszcze kolejny wisior. Koleżance skojarzył się z witrażem. Może coś w tym jest...
Tyle na dziś. Za oknem świeci słońce, ptaki ćwierkolą jak szalone. Czyżby już wiosna? A jeszcze tyle śniegu. Jak dla mnie zima mogłaby już sobie pójść.


sobota, 1 lutego 2014

Szal z resztek

Dawno nie pokazywałam filcu. Stało się tak głównie dlatego, że wciąż mam kłopoty z ręką i staram się jej nie nadwerężać. Ale czasem po prostu nie mogę wytrzymać i chwytam za wełnę, tym bardziej że czy filcuję czy nie, i tak boli :(.
Każda osoba, która filcuje, ma z pewnością sporo różnych ścinków, kawałków materiałów i innych resztek, które szkoda wyrzucać. Ja zebrałam tego kilka worków i postanowiłam w końcu jakoś zużyć choć małą część. Na cienką bazę z czarnej czesanki powrzucałam małe kawałki kolorowych resztek. Powstał szal cienki, ażurowy, celowo porobiłam w nim dodatkowe dziury. Mimo to jest bardzo ciepły i opatulałam się nim w ostatnie mroźne dni.

W międzyczasie powstał naszyjnik będący połączeniem filcu i lnu, ozdobiony krzemieniami pasiastymi, które kilka lat temu przywiozłam z Sandomierza. Naszyjnik jest plastyczny i można go dowolnie modelować wokół szyi.



czwartek, 26 grudnia 2013

Powtórka z rozrywki

Kilka ostatnich prac to powtórzenie motywów, które już wykorzystywałam. Dwa naszyjniki z cyklu "Miasteczko" dostały w prezencie moja bratowa i kuzynka.


Powtórzyłam też motyw naszyjnika z ceramicznymi elementami, które wszyscy uznają za kościane. Tym razem wersja delikatniejsza i trochę inna kolorystyka.
A wszystkim zaglądającym, komentującym, znajomym i nieznajomym... składam najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia!!!



środa, 18 grudnia 2013

Kilka nowości

Miałam sporą przerwę w blogowaniu. Ale różności w tym czasie powstało mnóstwo. Niestety, wielu nie zdążyłam nawet sfotografować. Poza tym pogoda jest taka, że zdjęcia wychodzą beznadziejne. Ufilcowałam sporo różnych nakryć głowy - kapelutków, czapek. Zdjęcie udało mi się zrobić tylko tej czapeczce.

Zazwyczaj w czapkach wyglądam beznadziejnie, dlatego albo chodzę w kapturze, albo owijam się szalem. Ten model czapeczki jest dla mnie, wyglądam w nim jak człowiek. Niestety, fotek na ludziu brak.
Z ceramiki udało mi się obfocić tylko dwa niewielkie wisiorki. Ładnie się wyszkliwiły - na obu przecierki złotym uwidoczniły delikatny rysunek na glinie.

I to tyle na dziś. Mam nadzieję, że do mnie zaglądacie mimo moje nieregularnego pisania.

niedziela, 17 listopada 2013

Wrocławskie reminiscencje i kilka ceramicznych drobiazgów

Ostatni dłuższy weekend spędziłam we Wrocławiu. Okazją ku temu było wspaniałe megawidowisko w Hali Stulecia - opera "Poławiacze pereł" Bizeta. Niestety, Trójmiasto nie rozpieszcza wielbicieli opery i trzeba przejechać trochę kilometrów, aby zobaczyć coś interesującego. Miałam trochę czasu, by również pozwiedzać Wrocław, bo bardzo lubię to miasto. Oczywiście będąc we Wrocławiu, nie mogłam się nie zobaczyć z Gosią.
Spędziłyśmy kilka godzin na pogaduchach.
Z ponad 270 wrocławskich krasnali udało mi się sfotografować tylko 9. Ale by je wszystkie namierzyć, trzeba by się udać na osobną wycieczkę :).
I jeszcze migawki z miasta...
A w międzyczasie wypaliło się kilka ceramicznych drobiazgów, tym razem biżuteryjnych.




A w nadchodzącym tygodniu wybieram się do Krakowa.Czy ja znam jakieś zakręcone osoby z tego miasta? Jakoś nie kojarzę, ale na pewno są. Może mają ochotę na jakąś wspólną kawę?

niedziela, 3 listopada 2013

Eco i ceramiczne drobiazgi

Czasem sobie myślę, że nudno na tym moim blogu - wciąż tylko filc i ceramika. Ale cóż ja na to mogę, że na chwilę obecną inne techniki mnie nie kręcą, aczkolwiek powoli dojrzewam do powrotu do niektórych. Bo dawniej robiłam i na szydełku, i na drutach, i tkanie, i haft, i makrama... i wiele, wiele innych. Muszę kiedyś powyciągać stare swoje prace i napisać taki wspominkowy post.
Ale z drugiej strony sama uwielbiam zaglądać na blogi tych osób, które mają równie "nudną" (proszę się nie obrażać i zwrócić uwagę na cudzysłów :)) tematykę.
Zatem dla tych, co lubią filc. Nowa bluzka. Eco printing i eco dyeing. Tym razem kąpiel w łupinach orzecha włoskiego, a w środku pakuneczka nawłoć (uzbierana dla mnie przez koleżankę, ech, coby człowiek zrobił bez cudownych znajomych, którzy rozumieją różne wariactwa; Beatko, dziękuję bardzo) i liście eukaliptusa. Zaskoczył mnie efekt podłużnych liści. Jak dotąd ten gatunek eukaliptusa dawał słabe wybarwnienie, a tym razem odbił się na ciemnobrązowo.
Przód bluzki
Tył
I detale

No i kilka ceramicznych drobiazgów. Talerz z różyczkami, mlekowany od spodu. Szkliwa - czerwień selenu, transparentne.




Łódeczka. Szkliwa różne, wypalana na ostro dwa razy, bo za pierwszym wyszło nieszczególnie.

I dwa kafle. Szkliwa: transparentne, ugier, mandaryn, przecierka złotym.

Tyle na dziś.