Pokazywanie postów oznaczonych etykietą talerze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą talerze. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 grudnia 2015

Z pieca elektrycznego

Kilka ceramicznych nowości, tym razem z pieca elektrycznego.
Ogromny talerz, który ma długą historię i przez cudzy błąd nie wyszedł tak, jak chciałam. Wobec tego postanowiłam zrobić podobny, ale na razie jest w fazie produkcji. Póki co ten pierwszy, nie do końca udany.


 Dwie kwadratowe miseczki, w kolorach czekolady i pomarańczy. Jak na nie patrzę, od razu ślinka mi cieknie.





I kilka serduszek, nazwałam je patchworkowymi, jakoś tak mi się skojarzyło...


Pozdrawiam odwiedzających, a specjalnie nielicznych komentujących :).

czwartek, 5 lutego 2015

Ceramicznie i filcowo, czyli turkusowo i różowo

Taki post na szybko. W ceramice mam ostatnio (po dłuższej przerwie) fazę na ptaszki, ale tym razem małe, siedzące na czymś, na przykład na talerzu. Szkliwo turkusowe, w środku rozpuszczone szkło. Talerz jest spory, ma około 30 cm średnicy.



Pozostając w temacie ceramiki i talerza - jeszcze jeden plaskacz. Ma większego brata, pokazywałam go tu. Tamten nazwałam mozaika, ten to jakby minimozaika. Był już kiedyś palony w piecu, ale środek nie za bardzo mi się spodobał. Poszkliwiłam go zatem jeszcze raz i jak to często w takich wypadkach bywa - zaszła jakaś fajna reakcja szkliw i tlenków i wyszedł zielonkawy marmurek. Dopiero teraz mi się podoba.

Na koniec akcent filcowy. Namówiłam moją koleżankę Grażynkę na kupno fuksjowej bluzy, która jednakże miała dość spore wycięcie na dekolt. A że Grażynka należy do zmarźlaków, to obiecałam, że uficuję jej coś na okrycie gołej szyi i dekoltu. Bluza miała akcenty w szarościach, dlatego też podobne pojawiły się na szaliko-chuście. Technika: cobweb, materiały: silk lapsy, merino, kuleczki i czesanka jedwabna.



niedziela, 14 grudnia 2014

Nowości z pieca elektrycznego

Było kilka postów o raku, czas na zmianę, ale nie do końca. Znów pozostaję w klimatach ceramicznych, choć o filcu nie zapomniałam. Sporo rzeczy ukulałam w międzyczasie, ale żadnej nie zdążyłam sfotografować. Trochę żałuję, bo traktuję bloga po części też jako swego rodzaju dokumentację tego, co robię.
Ale wracając do ceramiki... Tym razem kilka prac wypalanych w tradycyjnym piecu elektrycznym. Formy różne, wielkości też.
Doniczka - ozdobna nie tylko na zewnątrz, ale i w środku.


 Dwa talerze



 I tryptyk z ptaszkami.



Tyle na dziś. Dzięki wszystkim za odwiedziny i komentarze, choć jest ich coraz mniej. Mam wrażenie, że FB, na którym wystarczy kliknąć "Lubię", rozleniwił wiele osób i już mało komu chce się cokolwiek pisać. Ale ponieważ sama też tak mam, nie dziwię się.

wtorek, 18 listopada 2014

Raku - naczynia

To na razie ostatnia odsłona wypałów raku. Tym razem naczynia. Są raczej ozdobne niż użytkowe, ale w końcu nie wszystko musi mieć wymiar praktyczny.
Najpierw kolorowy talerz. Miałam ochotę wypróbować różne szkliwa, które ostatnio kupiłam. Trochę się obawiałam, czy nie wyjdzie jakaś pstrokacizna, ale jestem zadowolona z końcowego efektu.

I dwie butle. Jedna szkliwiona...


...druga z zastosowaniem tzw. techniki horse hair, czyli końskiego włosa.



Kilka ostatnich postów dokumentowało moje poczynania z wypałami raku. Wciąż eksperymentuję, jeszcze wiele nauki przede mną. I wciąż mi mało!

sobota, 8 grudnia 2012

Miska "Z wykopalisk" i talerz "Mozaika"

I znów ceramicznie, bo filcowe rzeczy poszły w świat, zanim zdążyłam je sfotografować.
Dwie duże formy - miska i talerz. Miska szkliwiona złotym w środku, a po bokach "czym się dało".

Talerz "Mozaika" przetarty w środku tlenkiem miedzi i pokryty transparentnym, a na obwodzie - czerwień selenu, zielone butelkowe, ugier i mandaryn, czyli jeśli chodzi o szkliwa  to nic nowego.


niedziela, 20 maja 2012

Ceramika na wystawach

Za mną tydzień pełen wrażeń. W środę byłam na wernisażu wystawy Grażynki. Jej prace znam doskonale, ale zobaczyć je na wystawie to coś zupełnie innego. Wystawa jest czynna do końca maja. Jeśli komuś po drodze, zachęcam.
W piątek zaś zaczęła się wystawa prac osób, które uczęszczają do pracowni w Plamie - osób tworzących ceramikę, malujących, tkających, rysujących. Zrobiłam kilka fotek, niestety marnej jakość, więc wrzucam tylko kilka. Wystawa będzie czynna do wtorku 22 maja.
Popiersia - prace Grażynki, kot i naczynia - prace Hani.
Kot - praca Zuzi, w tle głowa konia - praca Kasi.
 
Kafle - prace Agnieszki.
 Dzbanek - praca Oli, pozostałe naczynia - prace moje.
 
 A na zakończenie kilka zdjęć ostatnio powstałych prac. Tradycyjnie guziki.

 I malutki talerzyk z ważkami. Z koła.