wtorek, 1 października 2013

Wariacje na temat czajnika

Kilka lat temu dostałam w prezencie książkę, a właściwie album prezentujący 500 czajników. Temat naczynia do parzenia kawy lub herbaty został w albumie potraktowany rozmaicie. Większość czajników ewidentnie może pełnić swoją funkcję użytkową, inne zaś to wariacja na temat - bardziej rzeźby lub dzieła sztuki niż praktyczne naczynia. Oglądanie tego przepięknego i ciekawego albumu zainspirowało mnie do zmierzenia się z formą czajnika. Powstała forma nieużytkowa, jedynie ozdobna. Od razu wiedziałam, że taka forma jest idealna do wypału raku. Stał więc czajnik na szafce w kuchni i czekał na swój czas. W końcu się doczekał. Szkliwo - moje ulubione aquaverde.




Moniu, jeszcze raz wielkie dzięki za wypał.

niedziela, 15 września 2013

Trzy maski

Maski powstawały w dość długim okresie, ale chciałam je pokazać razem, bo tworzą pewien cykl. Wszystkie zostały odciśnięte z tej samej formy, ale każda jest trochę inna, zostały też wypalone innymi metodami.

Pierwsza z ciemnej gliny, mocno tlenkowana, lekko szkliwiona, wypalana w piecu elektrycznym.


Druga tlenkowana i delikatnie przecierana złotym szkliwem. Palona na ostro dwa razy: raz w piecu elektrycznym, drugi raz - w beczce.

 9
Trzecia najdłużej czekała na skończenie. Udało się w ostatni weekend. Wypał raku. To, co uwielbiam najbardziej. W piecu znalazło się kilka moich rzeczy, ale według mnie maska wyszła najlepiej. Pozostałe pokaże w następnym poście, bo w tym bohaterkami są maski.



Wypał zawdzięczam Monice. Moniu, jeszcze raz wielkie dzięki!

wtorek, 27 sierpnia 2013

Indygo i eco printing

Wciąż mam ochotę dalej eksperymentować z farbowaniem naturalnymi barwnikami. Tym razem próbowałam połączyć indygo z eco printingiem liśćmi eukaliptusa. Widziałam zdjęcia takich połączeń u osób, które zajmują się naturalnym farbowaniem, i efekty bardzo mi się podobały. Niby miałam koncepcję, jak zrobić tak, żeby wyszło, ale pierwsze rzeczy wyciągnięte z garnka mocno mnie rozczarowały. Eukaliptus praktycznie w ogóle się nie odbił. Na szczęście udało mi się pohamować ciekawość i nie rozwijałam od razu wszystkich "kokonów". Musiałam trochę pokombinować, co zrobić, aby wyszło tak, jak chciałam. Udało się. Na zdjęciach bluzka na jedwabiu i dwa szale - jeden farbowany teraz, a jeden w trakcie spotkania z dziewczynami, o którym pisałam kilka postów dalej.
Na manekinie tył bluzki
Przód
 Detale

A teraz kilka fotek na ludziu :).




Patrząc na te zdjęcia, nie mogę nie myśleć o tym, że praktycznie kończy się moja ulubiona pora roku. Wprawdzie w 3mieście nadal jest słonecznie, ale wieczory i noce są już bardzo zimne. Jeszcze w ten weekend kąpałam się w morzu, ale boję się, że to już ostatni raz w tym sezonie. A zbliżająca się jesień nastraja mnie melancholijnie... Też tak macie?
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Pourlopowo/eco printing

Dłuższa przerwa w blogowaniu była spowodowana moim wyjazdem urlopowym. Spędziłam go w Austrii, w malowniczych okolicach Salzburga. Pogoda nam dopisała, region przepiękny... Czegóż chcieć więcej? Chyba tylko kolejnego urlopu, by znów tam wrócić.

W międzyczasie znów trochę się bawiłam naturalnym farbowaniem i eco printingiem. Od dawna w szafie wisiała biała lniano-bawełniana spódnica. Postanowiłam potraktować ją kąpielą żelazową, a potem liśćmi eukaliptusa. Do kompletu pofarbowałam spory kawałek jedwabiu, który albo będzie szalem, albo stanie się bazą jakiejś filcowej kreacji. Na razie nie mam jeszcze konkretnego planu. A razem prezentują się tak:
Zdjęcie nie najlepsze, niestety, postaram się poprawić :).
A tu już detale, na których dokładnie widać, jakie cuda można uzyskać tylko z pomocą natury.
Len
 Jedwab
 Len i bawełna
Jedwab
 Jedwab
 Bawełna
Tyle na dziś. Następny post będzie znów ceramiczny. Pozdrowienia dla wszystkich czytających i odwiedzających.



niedziela, 21 lipca 2013

Trzy ważki

Tym razem ważki w rozmiarze XS, czyli niewielkie, idealne jako broszki. Są bardzo delikatne, wszystkie potraktowane złotym szkliwem i przetarte, co uwidoczniło żyłki na skrzydełkach.



Mam nadzieję, że mimo letniego słońca i wakacji czasem do mnie zaglądacie. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Czas się urlopować.

czwartek, 11 lipca 2013

Miasteczko

Dziś lepsze zdjęcia misy "Miasteczko". Trochę było z nią zabawy, pierwszy wypał na szkliwo nie był udany, ale po drugim uznałam, że jest OK. Ceramiczne domki to popularny motyw w ceramice, w moim wydaniu wygląda to tak:



 
Środek to szkliwo gold, domki pokryte są różnymi szkliwami, nawet nie pamiętam, co tam dawałam.

niedziela, 7 lipca 2013

Ceramika hurtem

Jakiś czas nie pokazywałam nic z ceramiki, a trochę się tego uzbierało. Wrzucam więc trochę prac hurtem. Nadal lubię lepić sowy i ważki.

Ale zaplątały się też motyl i gąska :).
I jeszcze kilka różności...
Duża misa - czerwień selenu, w rowkach angoba pokryta transparentnym.


 Wisiorki - dla odmiany czerwone :).

 Guziki

A tu fragment większej całości, niestety fotka całości nie wyszła.
"Moje miasteczko"...

Zdjęcia pozostałych rzeczy nie nadają się do pokazywania. Muszę je powtórzyć. Zatem do następnego postu.